Istnieją dwie drogi do tego, by stać się aktorem: można skończyć się w pocie czoła studia w szkole teatralnej lub filmowej, bądź zostać okrzyknięty aktorem bez studiów i profesjonalnego przygotowania. W tym drugim przypadku wygrany casting lub zdobycie popularności w serialu telewizyjnym jest dla wielu osób przepustką do kariery, pieniędzy i sławy. Megagwiazdy. o których namiętnie rozpisują się tabloidy, nie mają często wiele wspólnego z artyzmem, talentem i prawdziwą sztuką.Wiele osób sądzi, iż serialowe ?gwiazdki? nie zasługują na to, by tytułować je mianem aktora. Opinię tę podzielają także politycy z PSL-u, którzy przygotowali i złożyli w Sejmie projekt ustawy o zawodzie aktora. Według nich zmiany mogłyby przyczynić się do promowania młodych, obdarzonych talentem osób. Jednocześnie ci, którzy nie mają wykształcenia aktorskiego nie zostaną poszkodowani. Zapis bowiem będzie tak skonstruowany, iż nie wpłynie na życie zawodowe aktorów nieprofesjonalnych. Jedyną niedogodnością będzie fakt, iż nie będą mogły posługiwać się tytułem ?aktor?. Tytuł ten miałby stanowić wyłączność dla absolwentów wyższych studiów aktorskich albo osób, których kwalifikacje zawodowe zostałyby potwierdzone egzaminem złożonym przed specjalnie do tego powołaną komisją.
Tylko aktorzy z uprawnieniami mogliby pracować w teatrze na etacie. Mieliby prawo pozyskania korzyści finansowych ze sprzedaży biletów, a ich czas pracy byłby ograniczony do 10 godzin dziennie.
Tymczasem projekt PSL-u został krytycznie skomentowany zarówno przez wielu artystów jak i członków PO. Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Bogdan Zdrojewski, zaapelował o wycfowanie projektu ustawy. Twierdzi, iż zawód aktora jest z samej definicji zawodem wolnym i nie należy tworzyć sztucznych ograniczeń.
więcej na: http://www.tvn24.pl/-1,1577501,0,1,zdrojewski-do-psl-wycofajcie-projekt-o-aktorach,wiadomosc.html