2008 rok był dla firm deweloperskich bardzo trudnym okresem. Jak szacują eksperci, bieżący rok może okazać sie równie niekorzystny. Kryzys w branży budowlanej rozkręca się. Spowodowany jest spadkiem tempa sprzedaży mieszkań o ponad 20 procent oraz odmową banków w udzieleniu kredytów osobom zainteresowanym nabyciem nieruchomości.Banki przeżywają kryzys zaufania, a co za tym idzie zaostrzają procedury udzielania pożyczek osobom chcącym kupić mieszkanie. W ten sposób deweloperzy nie dysponują gotówką. Aby utrzymać płynność finansową muszą ubiegać się o pożyczki na dokończenie inwestycji. Spanikowane banki odmawiają, a firmy deweloperskie nie mają pieniędzy na zapłaty dla podwykonawców. Taki łańcuszek przyczynowo-skutkowy na rynku nieruchomości doprowadza wiele firm do upadłości.
Eksperci przewidują, iz zastoje płatnicze i spadek koniunktury zaowocują wzrostem niewypłacalnych firm deweloperskich. Najbardziej zagrożeni są ci deweloperzy, którzy pojawili się na rynku stosunkowo niedawno oraz firmy wykonawcze, bowiem na tych ostatnich gromadzą się opóźnienia w płatnościach na wczesnym etapie budowy.
Najbardziej oporne na kryzys są firmy wieloletnie, z tradycją i renomą, posiadające kapitał pozwalający na przetrwanie kolejnych miesięcy.
Firmy, które walczą z kryzysem, za priorytet uznają realizację rozpoczętych już inwestycji odkładając na dalszy plan nowe przedsięwzięcia. Niektóre z nich ratunku szukają w odsprzedawaniu inwestycji większym firmom. Częściej niż w ostatnich latach korzystają z usług pośredników. Bez pomocy agencji nie radzą sobie ze sprzedażą nieruchomości.
Zarówno grube ryby jak i płotki z branży zmuszeni są do obniżania cen i stosowaniu upustów.
Optymistyczny jest dla nich jedynie spadek cen materiałów budowlanych spowodowany ich nadprodukcją w stosunku do zapotrzebowania na rynku. Pozostaje też nadzieja, iż banki przywrócą dawne zasady udzielania pożyczek przyczyniając się tym samym do poprawy na rynku inwestycji.
więcen na: www. rp.pl
Tags: kryzys