Praca za granicą nie umacnia więzów rodzinnych


Historia nieszczęśliwych małżeństw polskich emigrantów ma zwykle bardzo niewinny początek. Pary decydujące się na wyjazdy zarobkowe za granicę zwykle marzą o kilku rzeczach: chcą podszkolić język, zdobyć dodatkowe kwalifikacje i zarobić na dom, mieszkanie czy samochów lub rozkręcenie własnej działalności. Część z nich planuje na stałe osiąść z partnerem w wybranym zakątku na świecie i tam wybudować przysłowiowy dom, posadzić drzewo i powiększyć rodzinę.
Prawie nikt nie myśli o rozwodzie, nie przewczuwa czających się za rogiem pokus. Wszyscy wierzą, że poprawa bytu wynikająca z lepszych zarobków za granicą, wpłynie pozytywnie na rozwój związku uczuciowego i budowanie relacji z wybrankiem serca.

Tymczasem życie weryfikuje zacne plany małżonków i krzyżuje ich drogi.
Z badań wynika, że migracja zarobkowa wpływa niekorzystnie na związki mażłeńskie i zwielakratnia ilość rozwodów. Szczególnie podatne na rozpad są tzw. związki korespondencyjne, gdzie jedno z małżonków pozostaje w ojczyźnie, drugie zaś mieszka i pracuje za granicą.

Za chlebem wyjeżdzają szczególnie młodzi ludzie, którzy sa najbardziej podatni na wszelkie pokusy współczesnego świata. By nie czuć tęsknoty i pustki rzucają się w wir pracy lub szukają bratniej duszy. Pocieszenie znajduja w ramionach kumpla, który staje sie z czasem kochankiem.

Zdarza się, iż długa rozłąka nie kończy sie zdradą, a mimo to związki nie mają szansy na przetrwanie. Osłabia się więź emocjonalna między małżonkami, zawęża sie obszar wspólnych spraw. Partnerzy zaczynają mieć odmienne potrzeby i oczekiwania. Okazuje się, iż ich relacje są nie do odratowania.

Czasem emigranci decydują się powrócić do ojczyzny. Gorsze warunki bytu, niższe pensje sprawiają, iż nie potrafia się odnaleźć w takim otoczeniu. Popadaja w stres, depresję, są rozczarowani. Wielu z nich decyduje sie ponownie wyjechać na obczyznę, co najczęściej zwiastuje rozpad małżeństwa.

Emigracja, według badań, sprzyja oddalaniu się od kościoła katolickiego i życia według jego przykazań. Polacy w biegu do ? szczęścia? gubią podsawowe wartości. Kruszejący szkielet moralny ułatwia podjęcie decyzji o zdradzie, opuszczeniu małżonka a finalnie o rozwodzie.
Powodem rozpadu małżeństwa jest także poznanie kogoś innego. Na emigracji żyją ludzie o ciekawym usposobieniu, innej mentalnośći, odmiennej kulturze. Ich egzotyka sprawia, iż są dla nas bardziej atrakcyjni. Ich oryginalność omamia i czaruje, a wielu przypadkach przysłania zdroworozsądkowe myślenie.

Do Polskich sądów trafia coraz więcej pozwów rozwodowych. Kobiety skaładają je czterokrotnie częściej niż mężczyźni. W 2000 roku ich liczba wyniosła w Polsce 43 tysiące, zaś w 2008 roku wzrosła do 80 tysięcy.
więcej na: http://polonia.wp.pl/kat,91634,wid,10852557,wiad_media.html

Tags: ,

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.