Więcej bezrobotnych w dużych miastach


Dane zebrane i przedstawione przez GUS wskazują, że stabilność na rynku pracy zawdzięczamy w ostatnim czasie wsiom i małym miastom. Tam bowiem redukowanych jest najmniej etatów. W dużych aglomeracjach bezrobocie rośnie nawet dwa razy szybciej niż w innych miejscach w kraju. Od końca 2008 do listopada 2009 roku grono osób bezrobotnych powiększyło się tam o 61 procent.
Sytuacja jest zupełnie odwrotna niż kilka lat temu. Przed kryzysem gospodarczym, to w miastach obserwowaliśmy wielki przyrost zatrudnienia. Jak grzyby po deszczu powstawały nowe firmy, a co za tym idzie nowe miejsca pracy. Spowolnienie gospodarcze wymusiło na wielu pracodawcach redukcję załogi. Firmy, aby utrzymać żywotność, musiały dokonać radykalnych cięć, często kosztem personelu. W ten sposób pośredniaki w wielkich miastach odczuwają największe oblężenie.
Najbardziej spadek liczby etatów widoczny jest w dwóch dużych miastach stoczniowych- Szczecinie i Gdańsku. Niewesoło jest także w stolicy. Tylko w dwóch pierwszych tygodniach stycznia 2010 w warszawskim urzędzie pracy zarejestrowało się aż 1813 osób pozostających bez pracy. To o 35% więcej niż przed rokiem.
Pod koniec grudnia ub.r. było 1 mln 89 3,1 tys. osób bezrobotnych. W 2009 roku liczba bezrobotnych wzrosła o 419,3 tys. osób. Podobny wzrost liczby bezrobotnych odnotowano w 2001 roku.
Więcej na:

http://www.portalspozywczy.pl

Tags: , ,

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.